sobota, 16 marca 2013

       Życie to ciągłe zmiany 


DZIŚ DOWIEDZIAŁAM SIĘ, ŻE SIĘ WYPROWADZAMY TO BYŁ DLA MNIE SZOK !!. Załamałam się powiedziałam rodzicom, że się przykuję do drzewa starym łańcuchem a klucz wyrzucę ale to i tak nie pomogło, niestety. Przeprowadzam się do Warszawy do jakiegoś domu co wujek nam dał. Widziałam ankietę szkoły, to jest po prostu raj !!. Piękne sale gimnastyczne aż 3, ponieważ są dzielone na piłkę ręczna, piłkę nożną i koszykówkę. Mało tego są tam szafki zamykane na kluczyk zawsze o takich marzyłam. Im bardziej nad tym myślę tym bardziej zaczynam się przekonywać do tego pomysłu. Ale jednak jestem na NIE. Chociaż nie mam nic do gadania decyzja została już podjęta, nie chcę zostawiać moich przyjaciół, rodzinnego domu. Szkoda mi wymienić piękne łąki na smród spalin, ale tak jak mówiłam decyzja już podjęta. Muszę się z tym pogodzić ale najbardziej boję się nowej szkoły tego jak mnie zaakceptują czy mnie polubią czy też nie. Dobrze więc przeprowadzamy się za kilka tygodni, dobra ja lecę muszę jeszcze posprzątać nq :D
   


będzie mi tego brakowało :




A wy co zrobili byście na moim miejscu ?.


                                                                                                                                 Autor : Olka

4 komentarze:

  1. ja bym pojechał, przynajmniej (jak to napisałaś) "koleżaneczkom" by ulżyło, pozdro Radek :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym chętnie pojechała dlatego jedź i się nie martw jedź jedź. A kiedy dokładnie się przeprowadzasz ? Sławek

    OdpowiedzUsuń